Woda niesamowicie ciepła w jeziorach. Tumany kurzu unoszące się w lesie. Cisza, spokój, upalne lato. Jedni kryją się przed słońcem inni wylegiwują się i czerpią promienie słoneczne. Osobiście się ciesze z fakty iż jest tak gorąco. Skwar w ogóle mi nie przeszkadza. Asfalt pływa od takich temperatur, dodatkowo wywołując zapach, który zapada w pamięci. Jadę obecnie w pociągu, wracam do wielkomiejskiego gwaru i pędu. Dobrze czy źle? Chyba dobrze, bo odwiedzając rodziców nabieram lenia i ogólnego zamulenia. Tam wszystko płynie tak wolno, godziny mijają bardzo powoli. To miejsce dobre na odpoczynek, ale tylko na odpoczynek. Za chwile Szczecin, praca, obowiązki, znajomi.. szybko znajduje sobie zajęcie, aby jakoś zapchać czas. W większości przypadków wszystko odbywa się spontanicznie, jeden telefon, jedna wiadomość i już jest ciekawy pomysł na spędzenie czasu.
Po kilku latach przerwy znów byłem w Berlinie na LP. Pamięć, porównania do tej z 99 roku odbiły się na obecnej ocenie. Wtedy inni ludzie, inne ciężarówki.. i oczywiście final na Liepziger str. 156a. Teraz jedynie się skończyło na głównej imprezie, było blisko do Polar TV, jednak pojawiły się głosy sprzeciwu. Szkoda, szkoda.. maybe next time.
- standardowo kolejeczka -
- azjatycka jadłodalnia -
- obowiązkowo tureceki kebap -
- import z polski, polskich calsbergów -
- electric kingdom: jeden z ciekawszych tirów -
- Maximilian Lenz, świetnie bawił się z ludźmi -
- no comment ;) -
- wspinaczki na latarnie to już tradycja -
- no comment part 2 ;) -
- na sygnalizacji też można było posiedzieć-
- przed main stagem -
- wg. mnie to najlepszy tir jaki jeździł, Beltram rozwalił mnie swoim graniem -
- prawie koniec -
- the end -
Tym razem jedynie relacja jedynie w formie obrazkowej, bo było jak zawsze..
- dawid i ja rządziliśmy grilem -
- standardowe narady przy grillu -
- domowa relacja na żywo -
- who’s the boss behind the decks -
- lans kru -
- aluminiowe bro & sis -
- gramy w zieeeelone -
Początek tygodnia, dziś poniedziałek, siedze właśnie w pracy. Obejrzałem przed chwilą zdjęcia z weekendowego wypadu na abecowy showcase. Jest i będzie co wspominać. Chyba pierwszy raz powiem, że sedany się do czegoś przydają. To Idealny stolik do picia ognistej wody. Muzycznie, wiadomo było jak zwykle świetnie. Kiedy cała impreza się skończyła trzeba było trochę odpocząć, początkowo sen w samochodzie, w 5 osób.. nie było to za wygodne, więc szybko przenieśliśmy się na plaże i dalej kontynuowaliśmy odpoczynek. Słońce masakrycznie świeciło, a wegetacja nadal trwała. Woda była nadzwyczaj ciepła, a ja oczywiście musiałem się spalić. Różowy to barwa, która bedzie mi towarzyszyła przez najbliższe dni, przy okazji zakłócając sen (tak, tak plecy mnie okropnie pieką).
Obowiązkowe zdjęcie na tle morza
Sedan style
2 x 40%
100% lansu
Niektórzy nieźle byli na koniec ‘zrobieni’
Novy przyjaciel z nad morza
No właśnie, coś się pojawiło i coś trzeba z tym zrobić.. dziś bardzo krótko, bo daleko jestem. Weekend zapowiada się bardzo ciekawie..

Recent Comments