Wróciłem, wypoczełem. Emocje nadal we mnie siedzą. Najważniejszą częścią była muzyka. Nie zawiodłem się ani przez chwilę, live był idealny. Kowalski zagrał po prostu cudownie dokładnie to czego oczekiwałem, bawił się razem z ludźmi. Nie zrobił z siebie gwiazdy, później wrócił na sale. Podszedłem do niego, zaczełem z nim rozmawiać na temat jego twórczości, pogratulowałem i podziękowałem za świetne granie, na koniec zrobiłem sobie z nim foto. Miałem bardzo gorące powitanie. Najpierw wypatrzył mnie verthex, później zaczęła się lawina ‘miśków’, bo poszło info że jednak przyjechałem.. Poznań bardzo mile mnie przywitał i ugościł. Skakałem, bawiłem się i piłem z nimi całą noc. Dostałem również wiadomość od es, że również jest w sq. Minęło kupe lat jak się widzieliśmy ostatnim razem. Teraz była okazja znów się zobaczyć, pogadać, w sumie odbyło się bez większych emocji.. starzy dobrzy znajomi, ale fajnie było znów zamienić kilka zdań. Sam lokal miał bardzo specyficzny wystrój, widać że ktoś sporo kasy poszło na to. Poza tym mega funkcjonalny! Kanapy, a właściwie siedziska pół leżące małe stoliki, jak również specjalne miejsca dla tych, którzy lubią sobie postać. Ceny.. hehe.. wyższe niż w sznie. Wspomnę jeszcze o poznańskiej płci pięknej, która zaskoczyła mnie w bardzo pozytywnym stopniu. Ich otwartość, a właściwie cała mentalność – pozytywne nastawienie do ludzi oraz uroda stworzyły baardzo fajną całość. Trochę ubolewam, że tutaj tak nie jest. Pojadę jeszcze odrobinę po sznie, bo z moich odczuć tamte społeczeństwo o wiele bardziej dojrzalsze. Dobra koniec! Mam co wspominać i pokuszę się o stwierdzenie, że dla takich chwil warto żyć!
Mixin’ sessions i pewne sugestie doprowadziły do bardzo dobrych rezultatów. Po zmianie otoczenia, mam większe możliwości doboru i dogrywania utworów dzięki podpiędia do miksera laptopa oraz peceta. Jutro szybka kawa z miss d, później formalności na uczelni. Bilety na Poznań już kupione. Pociąg załatwie jutro. Miałem napisać więcej, ale jakoś odeszła mi ochota.
Całe wakacje łaził mi po głowie. Siedząc w biurze, odliczając dniówki niemogłem się go doczekać. Kiedy wiedziałem, że juz prawie prawie będzie. Nawet zdjęcia jeszcze bardziej mi podnosiły na duchu. Prawie prawie.. jeszcze kilka tygodni, później dni i będzie pełen iStyle. Wczoraj.. czekając, w myślach juz go miałem w dłoniach. Po 10min moja mina wszystko dogłębnie określiła, co czuję. Nie będzie żadnego iSounds / K4. Został skradziony na lotnisku w Monachium. Okropnie się czuję. Na coś, co było planowane od tak dawna. Wiedząc, że jest już tak blisko. Zimny kubeł wody. Okropny ze mnie gadżeciarz, mogłem tak tym się nie jarać? Ja tak nie potafie, uwielbiam ‘zabaweczki’.
iFuck!
Znowu szybko! Być może wyjadę ze Szczecina na stałe, a właściwie to na minimum dwa-trzy miesiące. Jednak to okaże się dopiero za jakiś czas. Obecnie nowe realizacje plus finalizacja dotychczasowych zabiera mi czas na odrobinę rozrywek. Głupio mi, że olałem kilka osób. Nie tak miało być, dając nadzieje na coś, wycofałem się. Chyba powinienem to wyjaśnić. Jednak nie o tym chciałem pisać. Dzisiaj otworzyłem szufladę, znalazłem tam zdjęcie. Związane było z 1006A, 1008A, 1005B oraz Poznaniem, który już niedługo mnie czeka. Może się uda?! Fajnie było sobie tamto przypomnieć. Później stacja pkp. Cześć, Cześć i zaczęło się. Całą drogę bla bla i co działo się przez minione.. 10lat! Oczywiście było kupe śmiechu, gdy zeszło na bujkę o dziewczynę. W tygodniu pewnie będzie jeszcze okazja do spotkania. Bagienko – nowe znajomości, nawet się tego nie spodziewałem. Samo przyszło. Fajnie jest, a co!
PS. Znów to miejsce stało się monologiem. Widzę, że zaglądacie, są dokladne daty, godziny, minuty. Miłego czytania?
Sprawiłem sobie wreszcie snikersy. Nosiło mnie z tym zakupem od ponad 2 miesięcy. Napewno będą dobrze się spisywać zimą, bo są wysokie. Dotychczasowe pumki były słabo odporne na mokrą pogode, z tymi jest o wiele lepiej. Dodam jeszcze, że jest to model: Nike Air Force 1 Mid-white.


Recent Comments