Ostatnio jest ich dość sporo. Mówie tu o spotykaniu osób, a właściwie kobiet. Jedna Pani stała na światłach, zobaczyłem turkusowe oprawki okularów, wysiadłem z tramwaju żeby pogadać. Udało nam się kilka zdań zamienić, pewnie jeszcze jakaś kawa będzie, bo nadal nie jestem w temacie. Kolejny dzień, kolejna niespodzianka. Standardowy przegląd sklepów przed planowanymi zakupami, nagle suprajs. Ona, dawno jej nie widziałem, dobrych kilka lat. Kiedyś coś było. Teraz miło się to wspominało, ahh te stare czasy. Nawet nie wiedziałem, że było dość źle z nią (szpital, operacje itd.). Musiała wracać do pracy, ja poszedłem załatwiać moje sprawy. No i sobota. Świetna zabawa, jak z początku wakacji, kiedy wszyscy w komplecie byli. Później piwka, dość późnym wieczorem, kiedy wracałem do domu. Ona, pierwsze myśli – o nie / uuu, to ona. Usiadła obok mnie, rozmawialiśmy. Wysiedliśmy razem na tym samym przystanku. Odprowadziłem ją na przystanek, zanim wsiadła do swojego autobusu mile i z uśmiechem na twarzy pomachała mi, pojechała do siebie.. dziwnie się poczułem. Leniwy dzień, chciałem odpocząć od wszystkiego. Pół dnia oglądałem T7SxS08, zawiedziony jestem tym jak się to kończy, mimo że jeszcze zostało trochę do obejrzenia. Wracajac do leniwego dnia, zrobiło się ciemno, nagle telefon Zejdź na dół. Stała i czekała na mnie. Dziwne, bo myślałem, że nie prędko się zobaczymy. Właściwie jednak fajnie, że tak się stało. Typowe bla bla jak wcześniej, ale widać było u niej odrobine poprawy, chociaż nadal nie pochwalam w tym w czym tkwi. Na dobranoc była jeszcze videokonferencja. Damn, jak ja jej dawno nie widziałem. Ciekawe jak to będzie, kiedy się znów zobaczymy.
Teraz Luomo – Paper Tigers i Pest – All Out Fall Out na dobranoc, pora się wyspać odrobine przed dniem w biurze.
Recent Comments