Dzisiejsza, poranna sytuacja była pewnym bodźcem do zapoczątkowania tego cyklu. Pewne dziwaczne zachowania. Jak czasem żyją informatycy, nie będą to tylko moje ‘przygody’, ale również będzie też sporo przygód i przypadłości znajomych z ‘branży’.
Godzina jakże wczesna – 8:43. Dzwoni telefon. Wybudzony ze snu dzwonkiem, odbieram. Po pierwszych słowach słyszę, że to jeden z klientów, który tłumaczy mi że ma problem. W ciągu 30 sekund dzięki moim poradom, problem znika. Co ciekawe, oczu nawet nie otworzyłem, by całkowicie się nie wybudzić. Telefon odruchowo sięgnąłem by go odebrać. Po zakończonej rozmowie odłożyłem go na miejsce, by dalej móc spać.
Na dzień dobry komputer zostaje włączony (lub jak u niektórych, chodzi 24h) w czasie gdy się uruchamia, załatwiam poranna higiena w łazience. Po powrocie maszyna czeka na moje rozkazy. Komunikator, klient poczty i przeglądarka zostają włączone. W tym czasie już gra muzyka z aktualnej playlisty. Czas na odpowiedzi na wiadomości, maile i sprawdzanie aktualnych niusów.
Sortowanie, grupowanie i inne formy przypinania ‘etykiet’. 95% muzyki jest pogrupowana w odpowiednich katalogach, przeważnie wg gatunków. Zdjęcia pokatalogowane po datach z dokładnym opisem wydarzenia, którego dotyczą. Podobnie ma się sprawa z projektami, czy to dla siebie, czy też innego typu.
Organizacja czasu, mój ulubiony kalendarz via www. Tam również są kategorie, by ładnie kolorowo prezentowały się wydarzenia. Wszystko wypisane.. spotkania, deadliny, eventy i inne terminy, których nie powinienem zapomnieć. Dodatkowo te najważniejsze zostają przypomniane automatycznym smsem.
Narazie to tyle, za jakiś czas kolejna odsłona ;)
Recent Comments