Czasem się zdarza.. rozwalić auto. Zwykłe gapiostwo, chwila nie uwagi i po sprawie. Łuuuup!
![]()
Nadziałem się na hak, ale dobrze trafiłem, bo nie w środek. U przeciwnika tył o wiele bardziej skasowany, był bardzo wklęsły. Jego hak nie uratował, albo po prostu Fordy mają lepsze blachy od Peugeot’ów. Moje straty: pogięte blachy w środku, połamany zderzak i cieknąca chłodnica. Chyba obejdzie się bez wizyty u mechanika. Chociaż przydałoby się posklejać zderzak i pomalować go. W środku trochę powyginane niektóre elementy są, ale udało się trochę przywrócić je do stanu pierwotnego. Przy prostowaniu chłodnica rozszczelniła się, ale sprawne użycie kombinerek + silikon pomogło. Mandat też był 200pln + 6pkt. Na majówkę nadal wybieram się żabą ;)
