Kolejny keynote mnie rozczarował, no powiedzmy że w styczniu było kilka dobrych boom odnośnie iPhone’a. Wiele osób miało nadzieję, że teraz na wwdc 2007 zostanie pokazane to czego zabrakło w styczniu. Klapa totalna, wszystko było takie odgrzewane, bez rewelacji. Cała linia iMac’a obecnie masakrycznie ssie pałkę. Patrząc na hardware, kompletnie się nie opłaca. No chyba, że ktoś chce wydać ponad 1500zł więcej za obudowę. W dodatku dostać gorsze wnętrze? Przecież i tak da się postawić 10.4 na tej maszynce, dołączona jest też legalna kopia systemu z Redmond (chociaż i tak mi to troszkę powiewa). Z miniaczem jest podobnie, co za debil kupiłby samo pudło za 2600, gdzie nawet nie ma głupiej nagrywarki dvd. Bla bla bla.. design. Tak maki są piękne i mają świetny os, ale teraz to już tylko to pozostało.
Jabłka są fajne, a nie! Powiem były fajne do pewnego momentu. To się skończyło, chociaż nadal jest grupa ludzi zaślepionych i chcących widzieć tylko jedno dobro. Spoty pc vs. mac odzwierciedlają typową szyderczość makjuzerów. Tak jak sam Jobs, kto przeczytał uważnie ostatnią książkę powinien wiedzieć co mam na myśli. Ot co.. taki mały chuj z niego.
Dalej takie olewanie to czego chcą klienci nie wróży niczego dobrego. Ja na razie dziękuję.. pozdrawiam Apple (szkoda, że już nie computer inc.)
14Jun07
nadgryzione jabłko

foch? ;)
WWDC – to konferencja developerow, która nie raczej jest miejscem na pokazywanie nowego sprzętu dla zwykłych użytkowników (ew. skupienie się wokół modeli do zadań specjalnych), więc dziwi mnie rozgoryczenie wszystkich fanboy’ów. Developerzy poza akcją z devkit’ami jarają się pokazanym w czasie warsztatów udoskonalonym Xcode’em, X-ray’em i Core Animation.
“1500pln za obudowę” – tu się nie mogę zgodzić, że cena związana jest tylko i wyłącznie ze stylistyką. Wyższe koszty podyktowane są musem stworzenia konkretnej platformy, wysokiej jakości podzespołami/QA i konkretnym supportem – a to też nie wszystko, bo przecież zostaje jeszcze bardzo bezpieczna, przemyślana i elastyczna platforma wraz z całą masą genialnego softu na nią.
Pecetowcami jesteśmy wszyscy. Nie szydzę z użytkowników windowsa i nie mam zamiaru przeciągać wszystkich po kolei na “lepsza stronę” – to ich suwerenne decyzje. Codziennie mam styczność z windowsem, na którego narzekam, bo mam odskocznię do której mogę go porównać. Na macaronim po prostu wygodniej mi się pracuje i wybór jakiego dokonałem czyni mnie szczęśliwym.
Jeżeli przyjrzysz się dokladniej reklamom pc vs. mac, zobaczysz, że to właśnie PC jest twórca całej akcji i to on jest tu gwiazdą (bije to po oczach w brytyjskiej wersji).
Fakt, że Apple to już nie to samo co kiedyś. Czasy “Think different” minęły bezpowrotnie i trzeba się z tym pogodzić. Wiele innych rzeczy (parada, muzyka, demoscena, etc.) też się zjebało i trzeba się z tym pogodzić.
ad1. ok
ad2. pecet od vobisa z lepszymi parametrami i z markowym hardware’em jest wg. mnie konkretna platformą
ad5. Bo to mnie najbardziej boli, że “Think different” juz nie istnieje.
No i dodam jeszcze ta arogancja Jobsa, tak jak za czasów wojny w disneyu, tak teraz ponownie to wyszło podczas prowadzenia rozmów nt. iPhone w europie.
“Operators consistently told us, not for attribution, of course, that they had spoken to Apple and found the company ‘unbelievably arrogant’, making demands that ’simply cannot be justified no matter how hot the product is’,” Avi Greengart, a principal analyst at Current Analysis, wrote in an advisory on Monday.