Kamer i tajnych radiowozów jest coraz więcej, łatwo wyłapać mandat i nazbierać punkcików. Najlepszą ciekawostką jest, że policja i radary mają pewien poziom od którego wlepiają mandat. Statystycznie i tak każdy polski kierowca przekracza prędkość.
Kamery. Od niedawna, ponownie straż miejska może wlepiać nam mandaty, więc urzędy miasta zaopatrują się w kamery. Podczas jednego z wywiadów, pewien strażnik powiedział, że granica jest ustawiona na +30km/h. Dlaczego? Kamera zapchała by się w przeciągu kilkunastu minut mandatami za 50zł, jeśli limit były chociażby od +10km/h. Jest to średnio opłacalne. Tak samo jak wyegzekwowanie 50zł jest trudniejsze niż 300zł. Komornicy nie chcą brać się za takie małe kwoty. Strażnicy wolą polować na grube ryby i wysyłać bardziej kosztowne fotografie dla kierowców.
Tajniacy i suszarki. W większości przypadków ich limit to +20km/h. Będąc życzliwi, nakładają te mniejsze kwoty z taryfikatora. Akurat, taki mandat za +25km/h to 100zł i 4pkt, nie jest źle. Czy mundurowi będą zawracać sobie głowę kimś kto jedzie +18km/h? Nie, bo mandat to tylko 50zł. To tracenie czasu na kontrole i późniejszą papierkową robotę.
Czy to działa? Jeżdżenie nie przekraczając +20km/h.. tak, a później to już wg uznania. Myśl sobie na jaki mandat cię stać oraz ile punktów już masz na swoim koncie. Skąd takie wnioski? tvn turbo, uwaga pirat, własne doświadczenia i racjonalne myślenie, bo przecież czy drogówce chce się zatrzymywać auto i wlepić piędziesięciozłotowy mandat? Nie sądzę ;)
