Kilka dni spokoju. Wreszcie mogę się trochę po obijać. Do wtorku cisza i spokój. Przez dłuższy czas było dziwnie, sceptyczne myśli o związkach, nic mnie nie ruszało. Nagle *trach*. Tak jakby wiosna szła, co dziwniejsze to znowu jest styczeń/luty. Chyba w tych miesiącach jestem najbardziej podatny na takie zawirowania, tym bardziej patrząc w przeszłość na czas, kiedy zaczynały się tepoważne związki.
Jest żaba od kilku dni. Okazało się, że to był genialny pomysł. Mega wygoda. Pewnie będę jeszcze bardziej leniwy i woził dupsko wszędzie. Dziś dowiedziałem się, że śnieg idzie – będzie ciekawie!

Recent Comments