Nie zamierzałem tykać tematu Pań za kierownicą, ale w lany poniedziałek, kiedy wracałem do sznia, wszystko przekroczyło swoje granice. Wiadomo jak to na świętach, mężowie delektują się napojami wysoko procentowymi, a ich małżonkom pozostaje kawka. Problem jest, gdy płeć piękniejsza nie ma prawa jazdy. Panowie jadą na podwójnym gazie, za co od razu powinni stracić swoje pojazdy. Nie o tym chciałem. Bardziej zainteresowałem sposobem prowadzenia samochodu przez Panie. W okolicach godziny 20, czyli już po zmroku w większości mijanych samochodów siedziała za kierownica kobieta, na miejscu pasażera jej partner, bądź co bądź pijany. Dlaczego na drodze, gdzie obowiązuje prędkość do 90km/h Panie jechały w okolicach 60-70km/h. Ich poza również podlegała negacji, bo jak można jeździć z cyckami na kierownicy? To działo się na drodze krajowej, teraz wyobraźmy sobie taką sytuację na drodze szybkiego ruchu, którą brałem pod uwagę planując podróż. Z płynnym poruszaniem się po mieście również bywają problemy, bo znikoma orientacja w terenie doprowadza do szału. Czasem się zastanawiam, kto takim osobom dał prawo jazdy. Oczywiście jest też męski gatunek pizd za kierownicą.
Cisza, spokój, jaja poświęcone. Pozostaje tylko czekać na jutrzejsze późne popołudnie.
ps. wesołych pisanek ;)
Ostatnio uświadomiłem sobie jak bardzo przyzwyczaiłem się do wysokiej jakości dźwięków. W sieci można znaleźć wiele tekstów uznających tezę, że ciężko odróżnić kompresje plików muzycznych. Wszystko powyżej 224kbps brzmi bardzo dobrze. Co z tego, że utwór będziemy mieli w wysokiej jakości, ale nasz hardware nie będzie sobie z nim radził. Zacząłem od słuchawek Sennheiser HD 497, otwarte, bardzo fajnie grają. W między czasie kupiłem kolejne Sennheiser HD 215, typowe do grania w klubach, znakomicie wyciszają dźwięki z zewnątrz, poza tym mają większe pasmo przenoszenia od HD497. Największą wadą HD215 jest ich rozmiar, są duże.. jak dla mnie za duże. Posiadając już w/w zakupiłem kolejne, douszne Sennheiser MX 51, coś do miasta na co dzień. Znakomicie leżą w uszach, są mega wygodne i w dodatku mają fajne doły (pasmo na niższych częstotliwościach, dzięki czemu basy fajnie grają). Jest to jeden z najlepszych wyborów odnośnie dousznych słuchawek. Oczywiście możemy wydać na pchełki Bosse za 400pln i mieć jeszcze lepsze odwzorowanie dźwięków. Lekka przesada jak dla mnie. Muszę zwrócić uwagę na słuchawki dołączone do iPod-ów. Są prze-ok-ro-pne! Grają środkami i naprawdę musiałem zmusić się by ich użyć. Ot, taka ostateczność. Tak płaskie brzmienie, brak dynamiki, a ludzie tak je wychwalają? Być może konkurencja robi jeszcze bardziej fatalne, zapewne tak jest. Będąc jeszcze przy słuchawkach dousznych. Coraz częściej w telefonach są tzw. pseudo odtwarzacze mp3. Dzisiaj widziałem, jak ktoś skompresował mp3 do 54kbps! Jaka to katorga jest dla uszu. Nic z tych utworów nie zostało, to przecież jest jak słuchanie kaset na kasprzaku. Wracając do słuchawek, te dołączone do mojej nokii – są fatalne, nie wygodne, za duże i nadają się jedynie do rozmów telefonicznych. Poza kwestią niewygody, nie przeszkadza mi jakość dźwięku, bo i tak od czasu do czasu używam ich do rozmów. Na koniec najnowszy nabytek Sony MDR-V700. Są idealne! Nic więcej nie trzeba mówić. Wczoraj chciałem się wieczorem przejść po mieście, bardzo mnie ciągnęło by je założyć i cieszyć się świetnym graniem. Powstrzymał mnie fakt, że zwracałbym na siebie zbyt dużą uwagę, a za co w tym pięknym mieście łatwo wpierdol dostać ;)

Recent Comments