Syntetycznie, zimno i minimalnie.
Ot, taka mała reklama. Znajoma z vv-y podesłała mi adres, chwaląc się swoim ostatnim dziełem – insomniasto.
Pomysł znakomity, poprawa humoru gwarantowana. Chociaż to mi przypomniało sytuację w której sam zostałem tak przyłapany.
Kolejny keynote mnie rozczarował, no powiedzmy że w styczniu było kilka dobrych boom odnośnie iPhone’a. Wiele osób miało nadzieję, że teraz na wwdc 2007 zostanie pokazane to czego zabrakło w styczniu. Klapa totalna, wszystko było takie odgrzewane, bez rewelacji. Cała linia iMac’a obecnie masakrycznie ssie pałkę. Patrząc na hardware, kompletnie się nie opłaca. No chyba, że ktoś chce wydać ponad 1500zł więcej za obudowę. W dodatku dostać gorsze wnętrze? Przecież i tak da się postawić 10.4 na tej maszynce, dołączona jest też legalna kopia systemu z Redmond (chociaż i tak mi to troszkę powiewa). Z miniaczem jest podobnie, co za debil kupiłby samo pudło za 2600, gdzie nawet nie ma głupiej nagrywarki dvd. Bla bla bla.. design. Tak maki są piękne i mają świetny os, ale teraz to już tylko to pozostało.
Jabłka są fajne, a nie! Powiem były fajne do pewnego momentu. To się skończyło, chociaż nadal jest grupa ludzi zaślepionych i chcących widzieć tylko jedno dobro. Spoty pc vs. mac odzwierciedlają typową szyderczość makjuzerów. Tak jak sam Jobs, kto przeczytał uważnie ostatnią książkę powinien wiedzieć co mam na myśli. Ot co.. taki mały chuj z niego.
Dalej takie olewanie to czego chcą klienci nie wróży niczego dobrego. Ja na razie dziękuję.. pozdrawiam Apple (szkoda, że już nie computer inc.)
Ot taka mała prawda, my informatycy i oni ZU… zwykli userzy.
Na ogół najlepszą odpowiedzią byłoby jak sądzę, że parafrazując Terry Pratchett’a „Demon napędzający ten złom, wziął wolne”, to byłoby o wiele prostsze niż na przykład „brak uprawnień do gałęzi klucza HKLM”.
Polecam przeczytać cały artykuł: TUTAJ
To co kiedyś mi przeszkadzalo w innym systemie, to przesiadka, która była dość uciążliwa. Tak super do końca nie jest, ale jest lepiej, wygodniej i jakoś szybciej.
90% spraw załatwia się bajecznie prosto:
sudo apt-get install
Mój blaszak, można by rzec już wiekowy radzi sobie ze wszystkim bardzo sprawnie. Poprzedniczka Vista, strasznie była ociężała niczym amerykańska panienka stołująca się w Burger Kingu. Tu szybki zwinny ubuntu. Tak przekonałem się, jest naprawde fajny jako desktopowy system. Sprzęty i większość aplikacji działa wyśmienicie. Chociażby ogromna prostota w instalacji apache/php5/mysql. Czy pamiętacie, kiedy nie było paczek instalacyjnych pod windows ile trzeba było się namęczyć z postawieniem apacha.
Koniec słodzenia. Kodować się da, bo przecież jest wiele środowisk programistycznych. Grafika – niestety – kompletnie na nie, tak samo jest z porządną obróbką audio. Nie ma też fajnego multikomunikatora, gdzie nie trzeba bybyło transportować wielu innych protokołów. Tak samo klient ftp z możliwością szybkiej edycji plików, czy jestem jeleniem, że nie potrafię takowego znaleźć?
System jest fajny dla mojej mamy, która sobie coś polata po sieci. Poslucha oryginalnych płyt zripowanych do mp3. Obejrzy film (chociaż nie do końca).

Recent Comments