Spaaaaaaaaaaać. Najpierw noc poniedziałek-niedziela, kiedy to aż musiałem się przejść. Żeby choć trochę przymknąć oczy. I tak nadal nie wiele spałem. Cały dzień na wysokich obrotach, nawet czasu na posiłek nie było. Wieczorem prawie do północy siedziałem przy komputerze. Mój mały support był znakomity, wspierał mnie cały czas. Sen przyszedł około 1, ale oczywiście nad ranem telefony i do pracy trzeba było wcześniej jechać. Kawa nic nie pomaga, RB tylko przez chwilę, ale oczy nadal są jak kreski. Zaraz znów wychodzę, późno wrócę, znów zmęczony. Czy taki będzie cały tydzień?
Jest 1:57, nadal nie śpię. Świeże powietrze, z głową zwróconą ku górze. Idę.
m&m’sy skończyły się, została jeszcze duża paczka haribo. Irytuje mnie brak światła, dzień mija jak dziesięć sekund. Ledwo co ogarnę część spraw, które muszę zrobić danego dnia. Wtedy już jest ciemno, niby nie wieczór, ale ciemno. Spać się wcześniej chce i taki kanapowy humor sam przychodzi. CSI:miami, That 70s Show i 10 sezon Top Gear to idealne sposoby na spędzenie takich ciemnych chwil przed ekranem tv.
Będąc na wi ostatnio przyuważyłem dziwną zatyczkę do baku w samochodzie obok.


Szafeczka skończona. Niby nic, ale to jest właśnie ten moment, kiedy powinna zostać w pełni oddana do użytku.. wspólnego. To stąd też właśnie jest już koniec.

21, halo. Po rozłączeniu dziwne uczucie. Później czekałem na kolejną rozmowę. Nie potrafiłem rozpoznać głosu, ton był inny, niby bliski, ale wiedziałem, że coś jest inaczej. Dobranoc też inaczej brzmiało. Teraz spojrzałem na nią, już wiem, że już koniec. Łóżko posłane, świeża poszewka i niosący się zapach płynu do płukania. Już pora spać, już jutra chcę by widzieć.
Święta, których nie ma. Wszystko w choinkach i tych innych dekoracjach wprawiających nas w.. świąteczny nastrój(?). Wszyscy biegają za prezentami, bo przecież trzeba obdarować bliskie nam osoby. Chyba tylko pojadę rodziców odwiedzić, pobyć z nimi jeden, dwa dni. Nic mnie nie rusza, wyjałowiony co cna. Potrzebuje założyć słuchawki, poprzebierać winylami. Tylko czemu nawet na to znaleźć trochę czasu. Oby już było szybko po. Noworocznych postanowień nie będzie, przecież i tak w większości ich nie dotrzymujemy.

Recent Comments