Od 2 dni mam konto w fioletowym banku.. tym na A. Zwie się Alior i pozytywnie mnie zaskakuje. Po pierwsze na dzień dobry dostałem stówkę, tylko dlatego, że przez jakiś czas dostawałem e-mail z pytaniem i odpowiadałem na niego. Wniosek można podpisać w oddziale banku, albo kurier przywozi papierki do podpisu. Ja zrobiłem to za pomocą tej pierwszej opcji. Alior to bank bezpapierowy, no prawie.. wyszedłem z 3 kartkami A4. Reszta dokumentów poszła na e-mail. Przy zakładaniu konta, raz trzeba się podpisać na papierze.. i 2 razy na tablecie z dotykowym LCD od Wacoma (seria PL). Pięć dni (wliczając weekend) czekałem na kartę płatniczą, która przyszła pocztą. Prosta aktywacja w panelu użytkownika. Jeśli już przy tym jestem, to przyznam, że ładniejszego i bardziej funkcjonalnego systemu bankowego nie widziałem. Ficzer, którego mi zawsze brakowało w mBanku, to wyszukiwanie przelewów po tytule. Kolejnymi zaletami są moduły, które można dostosowywać pod siebie. Niby system bankowy ma bardziej działać niż wyglądać, ale tutaj udało im się połąc funkcjonalność i wygląd. Jak na razie jest tylko jeden minus.. transakcje internetowe. Jak wiadomo młody bank, jeszcze nie zostało udostępnione API do płatności on-line, mimo to jestem dobrej myśli i pewnie szybko to nadrobią.
Powoli mBankowi mówię dziękuję, po 6 latach w mBanku nie zamknę konta, ale będzie mi służyć tylko jako konto webowe do szybkich i małych zakupów online. Problemy z wpłatomatami i z wypłatą dużej gotówki, coraz bardziej mnie irytowały i zastanawiałem się od dawna do jakiego banku pójść.
Oby tak dalej pozytywnie mnie Alior zaskakiwał.
