Pewnie na ulicy spotkaliście nie jednego towarowego Fiata Seicento VAN. Dzisiaj uchwyciłem inny, dość ciekawy, samochód, który znakomicie jest udaję prawdziwy samochód towarowy. Wypchany towarem, zdemontowane siedzenia tylnie, ale za to wyposażony w reklamy oraz dodatkowy bagażnik w wersji on top.
Ostatnio pisałem, że w nocy spię. Tym razem nie. Zmarnowane 3 godziny. Oczy niby chcą się zamknąć, ale w głowie tysiące myśli. Już wczoraj było ciężko usnąć, dziś stało się to niemal niemożliwe. Symbianowe logi mówią same za siebie. Clear it! Od kilku tygodni wstawanie wczesno-poranne było. Pierwszy raz miałem dziś obudzić się o 9. Sprawa się zjebała, bo I tak.. tylko 6h pozostało. Jutro cały dzień offline, od tak. Telefon? Rano pomyślę o tym. Może uda się choć trochę odpocząć. Kolacja zjedzona w gościach. Tuż po północy, na koniec niewysłany sms w roboczych, kolejny raz dałem się nabrać, że wiadomość została wysłana. Teraz już za późno na nią. Damn!
Kilka dni temu.. telefon w środku nocy. Nie dość, że obudzony to i później nerwy zszargane. Stwierdziłem, że koniec nieznanych numerów i nocnych telefonów. Na symbiana jest sporo aplikacji, więc bez problemów znalazłem odpowiedni app. Z pomocą przyszedł mi Voice Call Master i BackBaller. VCM ma kilka profili, które można dopasować do swoich potrzeb. Dodatkowo mogą one włączać się o konkretnych godzinach. Teraz dzwoniąc do mnie między 1 a 6 rano VCM sam odrzuci połączenie od każdego, chyba że ta osoba jest na białej liście. Czarna lista jest włączona 24h, tak jak blokowanie ukrytych numerów.
Wszystko jest teraz e-, zbyt wiele czasu poświęciłbym na wymienianie, a nie o tym chciałem. Ile książek czytacie rocznie? Papierowych oczywiście. Kiedyś, przez długi czas, ta liczba była równa zero, od jakiegoś czasu rośnie. 3 sztuki w 2007 roku. Czytam też więcej gazet, przeważnie gdy jestem po drugiej stronie miasta, a tam nawykiem jest, że przy jedzeniu często się coś przegląda.
Wracając do książek. Trzy tytuły w 2007:
Jeffrey Young, William L.Simon – iCon – Znakomita książka przedstawiająca życiorys Steve’a Jobsa, bardzo przyjemnie się ją czytało. Początkowo ciężko było się jakoś zabrać za jej czytanie, ale później strony, rozdziały leciały jeden za drugim.
Jeremy Clarkson – Motoświat - Jeden dzień! Tyle potrzebowałem, żeby przeczytać te 245 stron. Jeśli ktoś lubi jego humor, zdecydowanie polecam.
Jeremy Clarkson – Świat według Clarksona – Nie tylko ja w pewnym momencie utkwiłem. Początkowo zapowiadała się świetnie, później coraz bardziej naciągane opowieści. Męczy i ciągnie się. Jest pisana w formie notatek, taki papierowy blog. Dzięki temu jakoś udało się to zmęczyć, dokończyć czytanie. Była fajna.. do czasu dlatego teraz każdemu odradzam ten tytuł, a polecam Motoświat.

Recent Comments