Na tydzień dostałem maka. Powerbooka 12″. Wczoraj go odebrałem, ale w związku z tym, że nie było prądu nie bawiłem się nim zbyt długo. Rano zacząłem zaznajamiać się bardziej z tym środowiskiem, po 30min nie umiem żyć bez quicksilver’a. Intuicyjne adium, genialny zamiennik mojej ulubionej mirandy. Muszę przyzwyczaić się do skrótów klawiszowych, innego alt’a, ctrl’a, bo tu jest przecież ⌘. Z minuty na minutę zdaje sobie sprawe jak windows mnie popsuł, albo nie.. jak tu jest inaczej, jak jest wygodnie. Just works! Moje ahh’y i ohh’y nad tygrysem będą jeszcze większe. Przewalenie plików z pieca, na maka trwalo.. kilka chwil. Tygrys znakomicie poradził sobie z wykryciem udostępnionego dysku, pliki pięknie się skopiowały. Potem zastanawiałem się.. czemu tu to takie łatwe!? Co mnie denerwuje? Jedna jedyna rzecz, błaha.. ale jednak. Klawisze, mylą mi się alty, ctrle.. ciężko jest mi pisać z polskimi znakami. Reszta rzeczy to po prostu bajka.
Recent Comments