Charlie’s Angels? Nope, mówią że aniołki mają skrzydła. Nie mają, ba nawet nie pszczółką mają, bo przecież pasków nie ma. Relaksująca dłuuga niedziela ze smacznym śniadaniem w łóżku i terenówki we śnie były.
Dzięki zaproszeniu od chłopaków z mwt będę miał okazje zagrać sobie na tej imprezie. Tak więc zapraszam. Co zagram? Nie będę nic szczególnego odkurzał, więc będę grał typowe dla mnie rzeczy z moich 12″. Jeśli ktoś chce wejść za półceny, nie da znać, wtedy dostanie specjalnego smsa z kodem.
Electronic Rockers @ Mezzoforte – 3.03.2007
kicikk & Michael Bull
Daniel Zachodni
zaciek
start~ 20
wjazd 10pln, z kodem sms 5pln
Przychodzi taka chwila, kiedy wszystko zostaje wyjaśnione. Nie ma pieprzenia o dupie marynie, jest jasno postawiona sprawa. Każda ze stron wie o co chodzi i układa swoją taktykę zachowań, wg. swojego uznania. Piątkowy Savas nie powalił, wręcz średnio wypadł. Zagrał pewną 12″, którą też posiadam. ha! Pan zza powerbook’a bardzo słabo wypadł, liczyłem na coś lepszego. Frekwencja nie dopisała, znajomi się najebali (łącznie z sis, która piła vódę z gwinta) natomiast inni po skręcali kostki. Fakt faktem, cała impreza odbywała się pod hasłem znajomi znajomych, bo jak to bywa w sznie, wszyscy się znają. To takie przebłyski, w ciągu następnych notek będą kolejne z tych dni, kiedy nic nie pisałem.
16.02.2007 – Crossed – Szczecin
Savas Pascalidis (Lasergun, Gigolo Records, UFO / Grecja)
Marcin Czubala (Mobilee rec. / Poznań)
3 Channels (Crosstown, Trenton, Trapez / Szczecin)
Powyższą trójkę już widziałem, słuchałem i świetnie się bawiłem. Teraz będę miał okazję być na eventcie, gdzie zagrają razem. Hell yeah!
Wczorajsze 3kanałowe dźwięki, a właściwie impreza 3kanałowców. Ekhm! 3channels! Tego było mi było trzeba, muzycznie of kors. Znakomite płytki rzucali panowie ketiov i deeop tworzący duet o nazwie 3channels. Dawni rezydenci mezzo świetnie grali całą noc. Ludzi było sporo mimo, że impreza nie była nigdzie rozlepiona. Poczta pantoflowa i internet jedynie informowały o tym iwencie. Bardzo dużo znajomych spotkałem, których dość dawno nie widziałem. Przedsmakiem był standardowy bifor u mnie, ale była też ta niespodzianka. Przyszły moje 3 nowe płyty :wub: które zamówione zostały przed świętami. Pograliśmy i poszliśmy na dEPtak (szczecińska żulownia na świeżym powietrzu, gdzie sporo osób spożywa napoje wyskokowe). Miałem wrócić wcześniej do domu, nie wyszło.. 5:30.
Śniadanie? Nie forma kapkowa! Energii nabrałem, kiedy założyłem słuchawki na uszy i pozmieniałem kilka czarnych placuszków.. ymmm mniam.

Recent Comments