Z dużą dozą niepewności podchodziłem do zakupu tabletu. Jedynym wymogiem była marka - tablet miał pochodzić od firmy Wacom. To właśnie oni robią najlepszy tego typu sprzęt na rynku, inne firmy tylko rozbierają ich produkty na części pierwsze i ostro kopiują. Tak właśnie zrobił Pentagram z bezbateryjnym, bezprzewodowym piórkiem Wacoma. Wracając do mojego dylematu, jaki model wybrać? Początkowo dość interesujący wydał mi się Bamboo Pen & Touch, jednak po dokładniejszym zapoznaniem się z tym urządzeniem niestety odpadł, mimo że budżetowo wypadał całkiem nieźle. Seria Bamboo to nadal ciekawa zabawka, ale tylko do domu. Finalnie padło na znaną serię Wacoma – Intuos4, rozmiar M. Na początku roku pojawił się Intuos4 wireless i właśnie takiego wyboru dokonałem. Rozmiarowo jest niemal identyczny z rozmiarem M wersji przewodowej Intousa cztery. Różnica to niezauważalne milimetry.
Rozmiar ma znaczenie. S – zdecydowanie za mało do wygodnego posługiwania się tabletem. L – miałem okazję przetestować Wacoma w takich rozmiarach i od pierwszego kontaktu czułem pewien dyskomfort. Wybór rozmiaru M okazał się strzałem w dziesiątkę, pracując na rozdzielczościach HD (1920×1200 i 1920×1080) nie miałem problemu z odległościami, czy też wszelkiego typu niedokładności. Piórko i poruszanie było bardzo płynne, dokładnie takie jakiego oczekiwałem.
Bezprzewodowość. Czy opłaca się dorzucić stówę? Zdecydowanie tak. Intuos4 wireless może pracować zarówno na “kablu” jak i bezprzewodowo po Bluetooth, więc każdy kto jest wyczulony na (pseudo)lagi może po prostu pracować cały czas na kablu, a gdy zajdzie taka potrzeba odpiąć i korzystać z bezprzewodowej technologii urządzenia.
Piórko to jedna z najważniejszych rzeczy. Seria Intuos4 posiada jedne z najlepszych. Wymienne wkłady, bardzo wysoka czułość oraz kąty nachylenia. Świetnie leży w dłoni i jest bardzo wygodne w posługiwaniu się nim.
Software. Wacom poszedł w ślady Logitecha, lub na odwrót. Pomijając, kto był pierwszy, moja mysz Logitech VX nano, tak samo tablet Wacoma potrafią być skonfigurowane pod konkretne aplikacje. Dzięki temu prostemu zabiegowi mogę mieć przyporządkowane zupełnie różne skróty klawiszowe w wielu aplikacjach, których używam na co dzień.
Wszystkie nowe ficzery pokazane są na reklamie Wacoma na YouTube:
Teraz trochę bardziej konkretnie, zdjęcia + opis poniższej fotorelacji tabletu.
- Zdjęcie 1. Wacom Intuos4 Wireless jest wielkości 15.4″ MacBooka Pro
- Zdjęcie 2. Konfigurowalne przyciski i wyświetlacz OLED z opisem przyporządkowanej funkcjonalności.
- Zdjęcie 3. Niestety na świecącym plastiku bardzo łatwo zostawia się odciski palców. Identycznie jak na ekranach typu glare w iMakach, czy też MacBookach.
- Zdjęcie 4. Jedna ze stron odpowiada za włączanie tabletu, posiada gniazdo mini USB oraz przycisk, który służy do połączeń Bluetooth.
- Zdjęcie 5. To dobra nowina dla obawiających się żywotności akumulatorka. Bardzo przypomina te z telefonów komórkowych, można go łatwo wymienić.
- Zdjęcie 6. Dodatkowy, opcjonalny pasek na piórko.
- Zdjęcie 7. Przedstawia Wacom Intuos4 Grip Pen, rozpoznaje 2048 stopni nacisku. Stojak na piórko jest odkręcany, a w nim znajdują się dodatkowe wymienne końcówki.









Recent Comments